Powered By Blogger

piątek, 19 października 2012

Siemka!!

Wczoraj o 16 byłam happy z 400-paru wejść. Teraz wchodzę,  a tam 530!!!!!!!!
Dodałabym 7 część, ale nie mogę znaleźć zeszytu!!  Pewnie moja przyjaciółka mi nie oddała. A mogłam jej nie dawać do czytania!! Ale nie martwcie się, jutro go od niej wezmę, i najpóźniej w niedzielę dodam 7 część, a w ciągu tygodnia 8, i jeśli dobrze pójdzie 9 też.  Chcecie, żebym dodawała imagin na każde np: 500, 600, 700,800 itp wejście? A na 1000 zrobię niespodziankę! Naprawdę, nie wiecie, ile to dla mnie znaczy. Kiedy czytałam blogi, a adminki pisały jakie są szczęśliwe, bo mają dużo wejść, nie rozumiałam tego.
Ale teraz wiem, że świadomość, że ludzie wracają do twojej twórczości jest niesamowite!  Piszę jeszcze książkę fantastyczną. Jeśli chcecie zobaczyć powieść z ręki Mary, to głosujcie na ankiecie, i piszcie.
Naprawdę Wam dziękuję.
Love,
Mara.

czwartek, 18 października 2012

Lawson

Lawson też byli w X-Factorze. Z tego programu, to chyba wszyscy wychodzą. Możliwe, że będę czasem tak robić, że zaczynam jakiś temat i piszę o nim, a potem dodaję jeszcze 3 albo 4 notki na ten sam temat, bo mi się cos przypomniało, czy coś takiego.
Love,
Mara.

LOL

Siedzę na YT i szukam  fajnych wykonawców. Często tak robię.
Mam:
-Megan Nicole
-Tifanny Alvord
-Kasia Gomoła (Tak Polka!)
-Alex Goot
-Greyson Chance
-Austin Mahone-mój faworyt czekam na debiutancką!
-Damian Skoczyk-
To  tacy trochę mniej znani, alę lubię jeszcze
Mitchela |Musso.
Oraz moje najnowsze odkrycie jest świetny
-Lawson
Standing in the dark
No po prostu ZAJE!!!!!!!!!!!
Jak wyda płytę, to od razu biegnę do Empiku!!!!!!!

Heeejkaaaa

Słyszeliście już Union J? Bardzo fajni są. Zobaczcie śpiewają Call Me Maybe  w X-Factorze. Niedawno odpadli. Trzymam za was kciuki Union J!
http://www.youtube.com/watch?v=SlPTte-qSpU
Jak macie ich od lewej do prawej:
1.Jamie Hamblett (JJ) 24 lata 
2.George Shelley 19 lat
3.Josh Cuthbert 20 lat
4.Jaymi Hensley 22 lata
George jest podobny do Hazzy, i na dodatek jest najmłodszy. Ma śliczny głos.
Ale najlepsza barwę ma  ten który śpiewa w 0:49  czyli Jaymi Hensley.
Naprawdę ich polubiłam, chociaż z One Direction nie mogą się równać :)
Love,
Mara.

Cześć kotki ;)

Nie wiem czy dodam dziś 7 część. Dawno nie dodawałam wiem, ale ta szkoła mnie dobija!!! Ciągle tylko sprawdziany i sprawdziany -,-
Na moim ukochanym blogu, a mianowicie http://blogoonedirectionbloganki.blogspot.com/
adminka dodała nagranie, jak chłopcy w radiu śpiewają LWWY  na żywo. Umarłam #PiszeZzaGrobu.
 http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=WtX3mxXYkEs
Polecam
Love,
Mara.

niedziela, 14 października 2012

Imagin.

Siedziałam na ziemi, opierając się o drzewo.  Było mi zimno, ale miałam to gdzieś.
Płakałam. Mój skarb, całe moje życie.  Właśnie się dowiedziałam, że mój  już teraz były chłopak mnie zdradził. I tą jeszcze z taką lafiryndą!  Fabian zawsze powtarzał mi "Jesteś Piękna" . Kłamał. Teraz to wiem.  Gdy teraz przypominam sobie jego oczy, za każdym razem gdy to mówił były zimne. Byłam w nim tak bezgranicznie zakochana. Nie widziałam tego.
Widziałam tylko to co chciałam widzieć. Byłam taka głupia!-pomyślałam.
-Hej, mała co się stało?-zapytał jakiś męski głos.
Podniosłam wzrok i ujrzałam śliczne niebieskie oczy.
Usiadł obok mnie.
Znam go skądś.
-Skąd my się znamy? Bo skądś cię kojarzę.-powiedziałam przez łzy.
-My się nie znamy, ale ja jestem Niall Horan. To dlatego mnie kojarzysz.-uśmiechnął się promiennie.
-No tak! Z One Direction. Czasem was słucham. Fajni jesteście.-też się uśmiechnęłam.
-Dzięki. Czemu płaczesz? Co się stało?-ponowił pytanie.
-Nic. Nic, czym gwiazda musiała zawracać sobie głowę.-powiedziałam.
- Mylisz się. Proszę powiedz mi. Jeśli ci nie pomogę, nie da mi to spokoju.-naciskał.
-Mój chłopak mnie...zdradził. Z jakąś plastikową lalą. On..-przerwałam-...był całym moim życiem. A cały czas mnie okłamywał.-dokończyłam.
-Ciężka sprawa. Ale najlepiej będzie, jeśli nie będziesz tego rozpamiętywać. Dobrze wiem, że  nie da się tak po prostu zapomnieć. Ale nie żyj przeszłością, tylko patrz w przyszłość. Wywal jego rzeczy, a jego numer w telefonie ustaw na ostatnim miejscu. Absolutnie nie usuwaj, bo jeśli zadzwoni, a ty odbierzesz, możesz mieć trudności z rozłączeniem się. A tak po prostu nie odbierzesz.-objął mnie niepewnie ramieniem. Był taki miły. I ciepły. Przysunęłam się trochę bliżej, żeby choć trochę się ogrzać.
-Jesteś strasznie zimna. Chodź, pójdziemy do jakiejś kawiarni. Ugrzejesz się.-wstał, i podał mi rękę.
Miałam ze sobą portfel, więc podniosłam się i poszliście do pobliskiej kawiarni.
Usiedliście przy oknie. Zamówiłam herbatę.
-Jak masz na imię?-zapytał Niall
-Tatiana.
-Ślicznie. Bardzo lubię to imię. I jego właścicielkę też zaczynam lubić. -uśmiechnął się.
-A ja zaczynam lubić takiego jednego niebieskookiego blondyna.-odpowiedziałam ze śmiechem.
Nagle przez okno ujrzałam jego.
Wstałam szybko z krzesła, i pobiegłam w głąb sali.
Sekundę potem obok mnie stał już Niall.
-Fabian, mnie szuka. Nie może mnie znaleźć. Nie może.-powiedziałam blondynowi.
Niall wziął wasze rzeczy, i podszedł do kelnerki.
-Przepraszam, gdzie jest tylne wyjście?-zapytał jej
-Proszę za mną. -powiedziała i  wyprowadziła nas na tyły lokalu. Pokazała żółte drzwi.
-Dziękujemy-powiedziałam.
-Proszę bardzo-uśmiechnęła się dziewczyna.
Wyszliśmy na zewnątrz. Niall dał mi moja bluzę, a potem ubrał swoją.
-Niall, mam do ciebie wielka prośbę.-powiedziałam.
-No jasne. O co chodzi?
-Mógłbyś odprowadzić mnie do domu?-poprosiłam
-Oczywiście.-uśmiechnął  się.
Szliśmy śmiejąc się.
Doszliśmy pod mój blok.
-Pójdziemy do mnie, chodź-powiedziałam łapiąc go za nadgarstek.
-Ale...
-Żadnego ale. Idziemy i już-pociągnęłam go za sobą. Nie opierał się.
gdy weszliśmy na moje piętro, zobaczyłam Fabiana, walącego w moje drzwi.
-Zostań tu-szepnęłam do Nialla.
Kiwnął głową. Jak on niesamowicie mnie rozumie.
-Czego tu szukasz?-zapytałam Fabiana ze złością.
Odwrócił się do mnie i złapał mnie za ramiona.
-Tatiano, proszę. To nie tak! Pro...-nie dokończył bo strzeliłam mu w twarz.
Złapał się za policzek.
-Wynoś. Się. Stąd. -wycedziłam.
Pobiegł przed siebie jak przestraszony szczeniaczek.
Niall wszedł po schodach. Otworzyłam drzwi, i weszliśmy do środka.
Zdjęłam bluzę, buty i usiadłam na kanapie.
Chwilę potem obok mnie usiadł Niall.
-Dobrze sobie poradziłaś-powiedział chłopak.
-Żartujesz? Uderzyłam go! Czuję się okropnie!-wyznałam.
Wstałam, i zaczęłam chodzić po pokoju.
-Uderzyłam chłopaka! Gdyby od razu nie poszedł, nie wiem czy nie rozpłakałabym się przy nim.-stanęłam przed nim-Ja uderzyłam chłopaka!
Posadził mnie sobie na kolanach i spojrzał mi w oczy.
-Julio nie mogłaś postąpić inaczej. Jeśli był na tyle głupi, żeby porzucić taka wspaniałą dziewczynę jak ty, dla jakiejś wymalowanej blondyny, to lepiej ułoży sobie życie z nią, niż z tobą. Nie zasługiwał na ciebie. I nie zamartwiaj się.  Złość piękności szkodzi.-położyłam stopy za jego plecami. Przybliżyłam się do niego na tyle, że stykaliśmy się czołami.
-Sugerujesz coś?-szepnęłam.
W odpowiedzi musnął ustami moje wargi. odpłaciłam się tym samym. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Poczułam taki dreszcz, jakiego nigdy nie czułam.
Nagle Niall odsunął się ode mnie i zalał rumieńcem.
-Przepraszam. Nie powinienem był, przecież ty dopiero co z kimś zerwałaś-powiedział zawstydzony.
-Niall-uniosłam palcem jego głowę.-Ja nic nie mówię. Ale obiecaj mi jedno.
-Co takiego?-zapytał z wyraźną ulgą.
-Nigdy, przenigdy mnie nie okłamuj. Obiecujesz?-powiedziałam poważnie.
-Obiecuję-odrzekł.
###########
I jak podoba się? Wiem, że długi, ale ja nie umiem pisać krótkich imaginów.
7 część będzie jakoś w tym tygodniu. W sensie, że tym co się jutro zaczyna ;p
Love,
Mara.





Część 6 +coś

Hejka!!! Jesteście niesamowici! Koło 21 pisałam, że na 400 wejść dodam imagin. O 10 patrzę, a tam 403 wejścia.  DZIĘKUJĘ!!!
Część 6
Gdy po 25 minutach Lou otwierał drzwi, chłopcy siedzieli w salonie.
Louis wyjaśnił im wszystko.
Harry poszedł do łazienki, więc weszłam do salonu.
-Słuchajcie. Mogę was prosić o jeszcze jedną  rzecz?-zapytałam.
-Jasne-odrzekli zgodnym chórem.
-Pojedźcie do supermarketu po zakupy, i wstąpcie do apteki po tabletki dla Harrego. Tu macie receptę.-położyłam kwitek na stoliku.
-No to się zwijamy-powiedział Liam wstając.
Weszłam na chwilę do kuchni, wyszłam, i zobaczyłam jak wszyscy czterej się ubierają.
-Jedziecie wszyscy czterej?-zapytałam zdziwiona.
-Tak. Damy mu trochę spokoju-odpowiedział Zayn.
-Ok. To hej.
Pożegnali się i wyszli. Poszłam do pokoju Harrego Leżał w łóżku ubrany w swój ulubiony dres, i oglądał TV.
Otworzyłam drzwi i stanęłam w progu.
-O Catty!-uśmiechnął się szeroko. Jedyny z całego zespołu nazywał mnie Catty. Tak miała na imię jego zmarła przyjaciółka. Opowiadał mi o tym.-Wejdź.
Zamknęłam za sobą drzwi, a on przesunął się na łóżku i poklepał miejsce obok siebie.-Siadaj.
Usiadłam.
-Jak się czujesz? Potrzebujesz czegoś?-zapytałam z troską.
-Dobrze. Trochę boli mnie głowa. Powiedz mi, jakim  sposobem jest tak cicho? Co zrobiłaś chłopakom? zapytał.
-Nic. Pojechali po zakupy i tabletki dla ciebie.-odrzekłam
-Wszyscy czterej?-zdziwił się.
-Też byłam zdziwiona, ale powiedzieli, że chcą ci dać trochę spokoju. Bo kto jak kto, ale oni nawet jak są cicho, to są głośno. -zaśmialiśmy się.
Harry ziewnął.
-Chce ci się spać? To jaj już pójdę, a ty się prześpij.-powiedziałam wstając.
Ale Harry złapał mnie za nadgarstek.
-Catty, poczekaj.-powiedział poważnie.
Usiadłam z powrotem. Spojrzał mi w oczy.
-Chciałem...chciałem ci bardzo podziękować. Tak bardzo o mnie dbasz, choć wcale nie musisz.Dziękuję.
-Harry, słońce...-nie dał mi skończyć.
-Jeszcze jedno. Zbieram się na to już jakiś czas...chciałbym zapytać czy ty...-przerwał.
Nadal się we mnie wpatrywał.
Wiedziałam  o co chce zapytać.
Chce zapytać czy z nim będę.
Nie musiał kończyć.
-Harry...
Posmutniał, i spuścił wzrok.
-Tak-wypaliłam.
-Co?
-Tak Harry. Będę z tobą.
Rozpromienił się. Przyciągnął mnie do siebie i namiętnie pocałował. Odwzajemniłam całusa.
Ten ruch wyraźnie go zachęcił, bo  zaczął całować mnie po szyi.
Gdy skończył odpłaciłam się czułym pocałunkiem w policzek.
Spojrzałam w jego zielone, duże oczy.
-Masz piękne oczy.-szepnęłam.
Pocałował mnie w czoło.
Przesunęłam się wyżej i spojrzałam na szwy na jego czole. Miał siniaka na pół czoła!
-Mocno co przywalił-przejechałam palcem po ranie. Skrzywił się lekko.
-Przepraszam-szepnęłam mu do ucha, i ucałowałam bolące miejsce.
-Nic nie szkodzi.-uśmiechnął się.
########################
6 część jest najbardziej romansowa.  W 7 i 8 będzie ciekawiej.
Niedługo pojawi się obiecany imagin.
Love,
Mara.